Irena Buława
doradca języka polskiego
WOM Bielsko-Biała

Niebłaha lekcja poświęcona pozornie błahemu wierszykowi
Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego pt. "Dlaczego ogórek nie śpiewa"

No bo dlaczego poetycki, bądź co bądź, problem dotyczy ogórka? A w ogóle cóż to za problem? Nie na darmo Gałczyński uważany jest za wesołka, twórcę lekkiej poezji – jeśli użyć tego muzycznego określenia.

Proponuję następujący tok lekcji:

Wchodzę do klasy, witam się i bez jakichkolwiek wyjaśnień pytam pier­wszego z brzegu ucznia: – Dlaczego ogórek nie śpiewa? On dziwi się, śmieje, bo myśli, że to żart. Więc zadaję następne pytanie: – Czy można poważnie po­traktować problem nie śpiewającego ogórka? A jeśli tak, to oczywiście ucznio­wie wyszukają w pamięci wszystkie warunki, które muszą być spełnione dla wydania dźwięku – głosu przez przedmioty martwe i istoty żywe. W ten spo­sób nawiązaliśmy do wiedzy z fizyki i biologii, a także do fonetyki, przypomi­nając budowę narządów mowy, zasady ich funkcjonowania oraz mówiąc o mechanizmach artykułowania głosek.

Innym sposobem zintegrowania nauki o języku polskim z poezją, w przy­padku tego utworu, mogłoby być skupienie uwagi na pytaniu postawionym na początku lekcji, które po sięgnięciu do podręcznika okaże się tytułem wie­rsza Gałczyńskiego. Można przyjrzeć się temu wypowiedzeniu z różnych per­spektyw w zależności od tego, jaki materiał zechcemy utrwalić lub czego nauczyć.

Jeśli "Dlaczego ogórek nie śpiewa" zapiszemy na tablicy jako przez nas za­dane pytanie, to zamkniemy je pytajnikiem, ale po sięgnięciu do tekstu wier­sza stwierdzimy, że brak w tytule tego znaku sprawia, iż wypowiedzenie nabiera bardziej refleksyjnego charakteru. Czy jest to pytanie retoryczne? ­uczniowie rozstrzygną czytając utwór. Poeta odpowiada na zadane sobie py­tanie, więc nie jest to klasyczny przykład tej figury stylistycznej, ale jednak prozodia zdania zapisanego z pytajnikiem i bez jest różna, i w drugim wypad­ku następuje znaczne poszerzenie zasięgu semantycznego oczekiwanej odpo­wiedzi. Z kolei fakt, że "dlaczego" pełni w zdaniu pojedynczym funkcję modalną, pozwoli nazwać tę konstrukcję składniową zdaniem pojedynczym nierozwiniętym.1

Wreszcie po takich czy innych wprawkach gramatycznych czytamy wiersz i pozwalamy dzieciom wypowiedzieć swoje o nim zdanie. Na pewno zwrócą uwagę na beztroskę, lekkość, zabawność utworu oraz finezję poetyki Gałczyńskiego.

Dlaczego ogórek nie śpiewa

Pytanie to, w tytule
postawione tak śmiało,
choćby z największym bólem
rozwiązać by należało.

Jeśli ogórek nie śpiewa,
i to o żadnej porze,
to widać z woli nieba
 prawdopodobnie nie może.

Lecz jeśli pragnie? Gorąco!
Jak dotąd nikt. Jak skowronek.
Jeżeli w słoju nocą
łzy przelewa zielone?

Mijają lata, zimy,
raz słoneczko, raz chmurka;
a my obojętnie przechodzimy
koło niejednego ogórka.

Właściwą analizę wiersza możemy rozpocząć od zestawienia błahości tytułowego pytania ze stylistyką piewszej strofy. Uczniowie mogą podkreślić kontrastowe wyrazy i zwroty: "Pytanie...postawione ...śmiało ...z największym bólem rozwiązać by należało ." Wnioskiem będzie stwierdzenie, że podmiot liryczny – poeta udaje, iż poucza, ale robi. to z przymrużeniem oka. Teraz moi uczniowie indywidualnie przygotowują cały tekst do głośnego przeczytania w stylu kabaretowym. Kilka popisów i pytanie: Czy Gałczyński wyraża się emocjonalnie i jaki to ma wpływ na nasze uczucia? Trzecia strofa wydaje się dzieciom najbardziej wzruszająca. Dlaczego, śmiejąc się, w jakiś sposób autentycznie współczujemy ogórkowi? Bo nauczeni jesteśmy doszukiwać się w literaturze pięknej pod postaciami rzeczy i zwierząt – ludzi. Propo­nuję więc następną zabawę z tekstem polegającą na zastąpieniu niektórych słów innymi. W tytule wymieniamy "ogórek" na "Jaś", a dalej dzieci same znajdą np. takie zastępniki:       

II zwrotka                                    "ogórek" na "Jaś"

III zwrotka                                   „w słoju” na „w łóżku”

                                                     „zielone” na „słone”

IV zwrotka                                  „ogórka” na „Jasia”.

I tak przeobraziliśmy fantazjowanie poety w realną, bardzo bliską ucz­niom sytuację. Chodzi przecież o brak możliwości robienia czegoś, o czym się marzy, albo o kompleks niemożności.

Dopiero w tym momencie lekcji zapisuję temat: Czy masz "problem ogór­ka"? Następnie bez komentarza notuję na tablicy w krótkich odstępach cza­su, dających szansę na zastanowienie się, kolejne pytania:

-       Czego nie potrafię robić, choć bardzo bym chciał( -a)?

-       Co ważniejsze: chcieć czy móc?

-       Jak pomóc sobie lub komuś, kto chce, a nie może?
Czy można w ogóle pomóc w pokonaniu niemożności?

Dzieci wypowiadają się, ja milczę, by stworzyć im warunki do dyskusji. Na końcu formułuję własne odpowiedzi, dotyczące moich niemożności, moich prawdziwych prób pokonania ich i, co bardzo ważne, godzenia się z nimi. Nie nawiązuję do tego, co uczniowie przed chwilą mówili, bo myślę, że nie zawsze trzeba stawiać przysłowiową kropkę nad i. Od razu przechodzę do anegdoty zaczerpniętej z książki Istota poczucia własnej wartości: "Zapytano młodego człowieka, o wysokim poczuciu własnej wartości, czy umie grać na pianinie. Odpowiedział: >Nie wiem.< >Jak to, nie wiesz. Na pianinie albo się umie, albo się nie umie grać.< >Nigdy nie próbowałem< – powiedział.”2

Czy anegdotę tę możemy zadedykować zielonemu bohaterowi wiersza Gałczyńskiego, czy raczej odnieść ją do siebie, by zbyt pochopnie nie godzić się z myślą, że w jakiejś dziedzinie nie poradzimy sobie, że brak nam talentu? Może należy być „śpiewającym ogórkiem” i wbrew naturze próbować swych sił we wszystkim?

Pozostaje już tylko omówienie pracy domowej, która dla niektórych ucz­niów może polegać na opracowaniu recytatorskim lub inscenizacyjnym wier­sza, a dla innych na rozwinięciu wybranych niedokończonych zdań:

Każdy powinien robić rzeczy, które wydają mu się trudne, a nawet nie­wykonalne, bo...

Ja (lub imię kolegi) słabo czytam, nie zgłaszam się na lekcjach, ale za to potrafię...

 Nie lubię

występować przed klasą, bo ...

 Lubię

Wierzę we własne siły, a jednak zdarzyło mi się...

W przedstawionej wersji lekcji poświęconej wierszowi Dlaczego ogórek nie śpiewa K. I. Gałczyńskiego na notatkę złoży się tylko temat, pytania kie­rujące dyskusją, ewentualnie treść anegdoty o niedoszłym pianiście.

Ten sam zakres treści z realizacją podobnych celów wychowawczo-dy­daktycznych osiągniemy również, zmierzając w toku lekcji do zupełnie inne­go zapisu:

Motto

"Wyobraźmy sobie, jak cicho
byłoby w lesie, gdyby śpiewały
tylko najzdolniejsze ptaki."

(Katie Chernoft)3

Temat:

Co by było, gdyby wszyscy byli jednakowo genialni?

Jesteśmy bardzo różni, ale każdy ma coś do dania innym, więc nie patrzmy na siebie tylko indywidualnie poprzez własne kompleksy. Zachowujmy się jak małe trybiki w wielkim mechanizmie świata. Wystarczy, gdy w jego działanie włączymy się, dając z siebie tyle, na ile nas stać.

Porada dla bohatera wiersza K. I. Gałczyńskiego pt. Dlaczego ogórek nie śpiewa:

Nie martw się. Jesteś smaczny, swą zielenią cieszysz oczy, a nawet działasz upiększająco, więc śpiew pozostaw innym.

Porada dla Jasia, który nie umie śpiewać:

Nie martw się. Rób to, co potrafisz, bo z „woli nieba” każdy człowiek ma wiele zdolności, trzeba tylko umieć je w sobie odszukać.

Nie jestem pewna, co by powiedział Gałczyński, gdyby mógł zaopiniować lekcję podczas której jego dowcipny wiersz stanowi pretekst do poruszenia niezwykle poważnych problemów - choć liczę na wyrozumiałość. W końcu dobry żart był wtedy tynfa wart, gdy bawił i pouczał nawet królów, a my tylko uświadamiamy czternastolatkom, że każdy jest potrzebny, każdy się liczy taki, jaki jest.

Na koniec, już zupełnie na marginesie lekcji, traktując to jako ciekawostkę polonistyczną, a nie materiał ćwiczeniowy dla ósmoklasistów, chciałabym zwrócić uwagę na karkołomne pomieszanie przez poetę stylów w ostatniej strofie wiersza, które daje humorystyczny efekt, puentując cały utwór.

Można to widzieć tak:

Mijają lata, zimy

-       styl podniosły, charakterystyczny dla minionych epok;

raz słoneczko, raz chmurka;

-       zdrobnienia i uproszczenia jak w poezji dziecięcej i ludowej;

a my obojętnie przechodzimy
koło niejednego ogórka

-       prostota słownictwa i stylu chara­kterystyczna dla współczesnego języka artystycznego.

 

Stwierdzamy, że bez kontrastów stylistycznych puenta wiersza Dlaczego ogórek nie śpiewa nie byłaby taka czytelna, bo przecież nie działa tu zasko­czenie (por. definicję puenty), od początku mówi się w tym utworze o nie­spełnionych marzeniach ogórka.

Żonglowanie stylami wypowiedzi dzieci potrafią wyczuć i wyrazić w recy­tacyjnych opracowaniach tekstu, ale nie muszą o wszystkim mówić. Podczas słuchania na następnej lekcji deklamacji, oglądania mini-inscenizacji w naturalny sposób ujawniły się nam: dydaktyczny styl podmiotu lirycznego w pierwszej strofie; filozoficzne podejście do tematu w drugiej; ekspresyjność wypowiedzi trzeciej zwrotki; pomieszanie stylów ostatniej. Moi uczniowie z wielką intuicją sparodiowali te style i, myślę, o to właśnie chodzi w tym drob­nym, jednym z wielu wierszyków Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, w istocie będącym majstersztykiem poezji satyrycznej.

 

Przypisy

l Por. Jerzy Podracki: Dydaktyka składni polskiej; WSiP, Warszawa 1989, s.149.

2 Roger W. Sparks: Istota poczucia własnej wartości. Proste i skuteczne kon­cepcje kształtujące i wzmacniające poczucie własnej wartości u dorosłych i dzieci; Ravi, Łódź 1994, s. 70.

3 Ibid. s. 46.